#schongenial: Co osobiście skłoniło cię do podjęcia działalności wolontariackiej w harcerstwie?
Kurt Kitzler: Moja przygoda z harcerstwem zaczęła się od moich własnych dzieci, a później poprzez moją żonę. Dzieci od czasów szkoły podstawowej chodziły na spotkania, a moja żona, która dołączyła do ruchu z innej branży, wkrótce została drużynową. Szybko zrobiło na mnie wrażenie, z jakim zaangażowaniem tu pracują i jakie pozytywne doświadczenia wynoszą z tego dzieci.
W ten sposób dołączyłem do rady rodziców, która jest niejako radą nadzorczą grupy, i pełniłem tam już różne funkcje pomocnicze. Nasze dzieci już dawno dorosły. Jednak moja żona i ja nadal jesteśmy aktywni w grupie Puchenau.
#schongenial: Jakie są najważniejsze wartości, które chcecie przekazać dzieciom i młodzieży?
Kurt Kitzler: Odpowiedzialność, szacunek i solidarność są na pierwszym miejscu. Ważne jest dla nas, aby dzieci i młodzież nauczyły się być dla siebie nawzajem i mogły na sobie polegać, zarówno w codziennym życiu, jak i w trudnych sytuacjach. Szczególnie w harcerstwie doświadczają one bardzo konkretnie, co to znaczy być częścią dobrze funkcjonującej społeczności, w której liczy się każdy.
Jednocześnie chodzi o to, by przejmować odpowiedzialność za siebie i samodzielnie podejmować decyzje. Dzieci są zachęcane do próbowania nowych rzeczy, wychodzenia ze swojej strefy komfortu i rozwijania się poprzez wykonywane zadania. Zawsze robi wrażenie obserwowanie, jak wykraczają poza swoje możliwości i dzięki temu zyskują pewność siebie.
#schongenial: Jakie chwile lub przeżycia z dotychczasowego czasu spędzonego w harcerstwie szczególnie zapadły Ci w pamięć?
Kurt Kitzler: Szczególnie zapadło mi w pamięć Jamboree – czyli światowy obóz – w 2011 roku w Szwecji, gdzie nasz starszy syn mógł uczestniczyć w wieku 14 lat, a my go odwiedziliśmy. Było tam 40 000 harcerzy z całego świata, podziwialiśmy obóz i mimo krótkiej wizyty poznaliśmy kilka osób. Również obóz regionalny w Górnej Austrii w 2013 roku pod nazwą Planet 13 pozostał w mojej pamięci, ponieważ aktywnie działałem tam w zespole na miejscu.
Spójność w naszej grupie zawsze robi na mnie ogromne wrażenie. Zarówno wśród liderów i liderki, jak i wśród rad rodziców, ale także w całym zespole. Dbamy o to na przykład poprzez wspólne weekendy.
#schongenial: Jakie wyzwania napotykasz w swojej działalności i co motywuje cię do kontynuowania jej?
Kurt Kitzler: Największym wyzwaniem jest z pewnością utrzymanie motywacji przez wiele lat. Wolontariat oznacza również przejęcie odpowiedzialności i regularne poświęcanie czasu. W przeciwnym razie stowarzyszenie nie będzie funkcjonować w dłuższej perspektywie.
Jednak pozytywne opinie liderów, zwłaszcza dotyczące widocznego rozwoju dzieci i silnego poczucia wspólnoty, dają niesamowicie dużo w zamian. To motywuje mnie za każdym razem na nowo.
#schongenial: Jak udaje Ci się pogodzić wolontariat w harcerstwie z pracą zawodową i codziennym życiem?
Kurt Kitzler: Udaje mi się to przede wszystkim dlatego, że mam pracodawcę, firmę OÖ Versicherung, która nie tylko rozumie zaangażowanie w wolontariat, ale także aktywnie je wspiera i docenia. Miałem okazję się o tym przekonać, kiedy kilka lat temu mogłem odwiedzić obóz regionalny jako oficjalny przedstawiciel naszej firmy.
To pozytywne nastawienie znacznie ułatwia łączenie pracy zawodowej z wolontariatem.
#schongenial: Co sam wynosisz ze swojej pracy w harcerstwie – również dla własnego życia?
Kurt Kitzler: Bardzo wiele. Uczy się, jak radzić sobie z różnymi ludźmi, zachowywać elastyczność i działać spokojnie nawet w trudnych sytuacjach. Wiele z tych umiejętności pomaga mi również w pracy. Przede wszystkim jednak wolontariat daje mi osobiście bardzo wiele. To po prostu wspaniałe uczucie być częścią czegoś sensownego.
#schongenial: Bardzo dziękujemy za wywiad i oczywiście za Twoje zaangażowanie na rzecz udanego społeczeństwa.